Często w pracy z klientami i w życiu osobistym widzę jedną prawdę: w dorosłym życiu często traktujemy siebie tak, jak byliśmy traktowani w dzieciństwie. Wchłaniamy to, co do nas przyszło, a potem wykorzystujemy wobec siebie.
Jeśli w dzieciństwie byliśmy rozpieszczani, mamy tendencję do usprawiedliwiania siebie. Jeśli byliśmy wychowywani surowo – potrafimy być dla siebie bardzo nieczuli. Ale nie chodzi tu tylko o to, co się wydarzyło, a raczej o to, jak na to reagowaliśmy.
Na przykład: matka była natrętna – możemy odpowiedzieć stawiając mur. Rodzice byli zaniedbujący – uczymy się radzić sobie sami, często czując osamotnienie, które może towarzyszyć nam do dziś.
Różnice w doświadczeniach kobiet i mężczyzn
Mężczyźni częściej trzymają się sztywnych zasad, wymagają perfekcji i uczą się samokarcenia, jako bodźca do działania. To fałszywy obraz męskości – nie ma wartości w surowości wobec siebie.
Kobiety natomiast częściej mierzą się z poczuciem winy, nadmierną odpowiedzialnością i zbyt dużą presją dbania o innych kosztem siebie. Wewnętrzna krytyka często podważa poczucie własnej wartości i poczucie bezpieczeństwa.
Tak jak możemy stawać w prawdzie wobec innych bez agresji, tak samo możemy stawać w prawdzie wobec siebie – bez dowalania sobie i krytyki. Możesz popełnić błąd – i nadal traktować siebie z życzliwością.
Rozpoznawanie wewnętrznej krytyki
Głosy typu: „znowu ci nie wyszło”, „jesteś do niczego” – to głosy tzw. Dziecka Adaptacyjnego, czyli „dziecka w dorosłym ubraniu”. Trzeba je pokochać i przytulaić, ale uwolnić od zarządzania naszym życiem..
W relacjach z innymi wiemy, jak nie pozwalać impulsywnym częściom nas decydować o naszych reakcjach – bierzemy oddech, robimy przerwę, czekamy, aż emocje opadną. Ale co z relacją do samego siebie? Dlaczego pozwalamy sobie mówić do siebie. w sposób w jaki nigdy byśmy nie powiedzieli do innych ?
Budowanie zdrowej samooceny
Zdrowa samoocena to poczucie własnej wartości, które nie wpada w skrajności, poczucie bycia „lepszym niż wszyscy inni”, ani w „gorszym niż wszyscy”.
Możesz zacząć obserwować momenty, gdy czujesz się „lepsza” lub „gorsza”: co dzieje się w ciele, jakie myśli przychodzą i co je wywołało.
Kiedy zaczynamy rozumieć, że nasza wartość i godność nie niepodlegają negocjacjom, możemy praktykować reagowanie wobec własnych wewnętrznych krytyków.
Pierwszy krok to uciszenie lub powstrzymanie surowych wewnętrznych głosów.
Drugi – świadome przywołanie energii życzliwości, współczucia i łagodności wobec siebie. Możesz popełniać błędy – to naturalne. Podnosisz się, uczysz, wyciągasz wnioski, pozostajesz w zgodzie ze sobą.
Dla osób po traumie praktyka bywa trudna. Wstyd może być gęsty, przyklejony, trudny do odklejenia. Połączenie pracy z traumą i codziennej praktyki daje potężny efekt.
Depresja jest szczególnie podstępną formą samoprzemocy. Jeśli trauma i praktyka nie wystarczą, warto sięgnąć po wsparcie, w tym farmakoterapię w umiarkowanej lub ciężkiej formie choroby.
Wiele kobiet i mężczyzn przez większość życia zmagałem się z ciężkim samonienawidzeniem. Terapia pozwala poczuć wewnętrzny spokój. Pozwala odróżnić wyzwania życia od własnych błędów i pozostać w zgodzie ze sobą. Jeśli tak wiele osób może to osiągnąć przy wsparciu, Ty też możesz.
Postaw sobie dziś cel: traktować siebie lepiej, mówić do siebie z życzliwością i odpuszczać surowość. To możliwe – i na to naprawdę zasługujesz.
